poniedziałek, 26 October 2015 10:51

3. kolejka Ekstraklasy

Napisane przez Zbigniew Przesmycki

http://ekstraklasa.tv/bramki/piast-gornik-z-0-0-przyrowski-powala-nespora-w-polu-karnym-sedzia-nie-zareagowal/3ydtee

Napastnik Piasta wbiega w pole karne przeciwników za zagraną przez współpartnera piłką, a z bramki wybiega bramkarz. Bramkarz rzuca się poprzecznie do toru poruszania się piłki w celu jej zagrania ale napastnik uprzedza go, zagrywając piłkę w kierunku linii bramkowej, tak, że bramkarz jej nie dotyka.  Spotkałem się z opiniami, wcale nie jednostkowymi, że bramkarz Górnika sfaulował napastnika Piasta, podnoszącymi fakt zagrania piłki przez napastnika. Ale zagranie piłki jest tylko wtedy argumentem kiedy obaj przeciwnicy podejmują próbę zagrania piłki w sposób fair – będę używał tego angielskiego słowa bo to znacznie uprości mój wywód. Bramkarz rzucając się w poprzek toru poruszania się piłki, z głową na murawie i rękoma wyciągniętymi do przodu zachowuje się jak najbardziej fair. Gdyby napastnik biegł z piłką przy nodze i kopiąc ją uprzedził napastnika to jego zagranie byłoby też jak najbardziej fair. W takim razie minięcie się z piłką bramkarza i spowodowanie upadku napastnika skutkowałoby rzutem karnym. Zauważmy jednak, że napastnik Piasta nie kontroluje piłki i chcąc uprzedzić bramkarza wykonuje coś w rodzaju „półwślizgu”, poruszając się po murawie na podkurczonej nodze, z drugą skierowaną w kierunku piłki ale i w kierunku poruszającego się poprzecznie do niego, po murawie bramkarza. Noga trafia w piłkę ale jednocześnie tracący równowagę napastnik uderza nogami w bramkarza.  Na szczęście, udaje mu się podkurczyć nogi, wyhamować nieco impet tak, że bramkarz wyszedł z tego starcia bez szwanku. To nie było zagranie fair napastnika Piasta i dlatego rzut od bramki to dobra zdroworozsądkowa decyzja chociaż  odgwizdanie faulu napastnika byłoby decyzją równie akceptowalną. Można bowiem uznać, że napastnik nieostrożnie atakował  bramkarza nogami. W działaniu napastnika dopatrzeć się można, alternatywnie, nieostrożnego kopnięcia przeciwnika. W załączeniu trzy stopklatki dokumentujące popełnienie faulu przez napastnika. Szczególnie trzecia z nich dowodzi jak bardzo mylą się ci, którzy twierdzą, że bramkarz spowodował upadek napastnika. Zresztą w linku można przeczytać o „powaleniu” napastnika….!

KLIKNIJ W OBRAZEK ABY POWIĘKSZYĆ

    

 

 

 

HASŁO DO PLIKU WIDEO: kszzpn

Powyżej sytuacja, którą zinterpretujemy opierając się na wskazówkach dotyczących Art. 11  PG zawartych w Okólniku nr 2 International Football Association Board, którego tłumaczenie załączam. Jak wiemy, IFAB jest  jedynym, mogącym stanowić Przepisy Gry i dlatego analiza tej sytuacji będzie pierwszą z kilku ilustrujących przełożenie wiążącej nas treści okólnika, na Wasze działanie na boiskach.

Zawodnik Ruchu nr 13 w momencie podania piłki znajduje się na pozycji spalonej i zmierza w kierunku przeciwnika, który zagrywa piłkę głową.  Zawodnik Ruchu nr 13 nie próbuje zagrać piłki tak więc może być spalony tylko z tytułu przeszkadzania przeciwnikowi. Ponieważ „wyraźne zasłonięcie przeciwnikowi pola widzenia” nie wchodzi w grę to „przeszkadzanie przeciwnikowi” zawęża się do „atakowania przeciwnika w walce o piłkę”.  IFAB, w Okólniku nr 2 stwierdza, że:

- zawodnik przebywający na pozycji spalonej zostanie  ukarany za spalonego jeżeli.. podejmuje ewidentne działanie, które jednoznacznie wpływa na możliwość zagrania piłki przez przeciwnika.

- „wpływ” - odnosi się do możliwości (lub zdolności) zagrania piłki przez przeciwnika i obejmuje sytuacje, w których ruch przeciwnika w celu zagrania piłki jest opóźniony, ograniczony lub uniemożliwiony przez zawodnika przebywającego na spalonym.

Tak więc w celu stwierdzenia czy zawodnik Ruchu jest spalony należy odpowiedzieć na pytanie czy wpływa on jednoznacznie na możliwość lub zdolność zagrania piłki przez przeciwnika poprzez opóźnianie, ograniczanie lub uniemożliwianie mu ruchu w celu zagrania piłki.

Widoczne jest, że obrońca Korony obserwował piłkę podaną ze znacznej odległości tak, że mógł on podjąć rozmyślną decyzję co do sposobu zarządzenia tą sytuacją. Mógł on na przykład przepuścić piłkę czy też  wybić ją na aut. Owszem, obrońca działał pod presją zawodnika Ruchu nr. 13, ale w żadnym razie nie była to presja którą można uznać za, cytuję Okólnik nr 2, ewidentne działanie, które jednoznacznie wpływało na możliwość lub zdolność zagrania piłki przez obrońcę poprzez opóźnianie, ograniczanie lub uniemożliwianie mu ruchu w celu zagrania piłki.

Tak więc zawodnik Ruchu nie powinien być uznany za atakującego przeciwnika w walce o piłkę co oznacza, że po rozmyślnym zagraniu piłki głową przez zawodnika Korony, mógł on przejąć piłkę – gra powinna być kontynuowana. 

Warto dodać, że w przypadku podejmowania decyzji co do spalonego w podobnych sytuacjach bardzo ważna jest współpraca sędziów. O ile stwierdzenie pozycji spalonej napastnika to tylko i wyłącznie właściwość sędziego asystenta, o tyle asystent z zajmowanej pozycji może mieć trudności z oceną wpływu, w rozumieniu Art. 11 Przepisów Gry, zawodnika na pozycji spalonej na przeciwnika. Natomiast dobrze ustawiony sędzia już takich trudności nie powinien mieć. Tak więc w przypadkach używania zestawu komunikacji głosowej, sędziowie powinni uzgodnić decyzję bez podnoszenia chorągiewki przez sędziego asystenta. Jeżeli sędziowie nie posiadaliby takiego zestawu, to sędzia asystent identyfikując pozycję spaloną napastnika a mając wątpliwości co do zaistnienia spalonego powinien podnieść chorągiewkę a decyzja co do zaistnienia spalonego byłaby podjęta przez sędziego. I bez względu na to jaką decyzję podejmie sędzia, takie działanie sędziów będzie jak najbardziej prawidłowe.

 

 

 

http://ekstraklasa.tv/bramki/korona-ruch-1-1-pierwszy-strzal-ruchu-i-gol-potezne-uderzenie-visnakovsa/jg81nx

http://ekstraklasa.tv/bramki/korona-ruch-1-2-stepinski-daje-ruchowi-zwyciestwo-ale-czy-nie-bylo-spalonego/6510zb

Popatrzmy na obie akcje poprzedzające zdobycie bramek przez Ruch (linki powyżej). W załączeniu stopklatka z momentu podania podczas pierwszej z akcji (realizator 1). Zaiste trudno dopatrzyć się choćby milimetrowego spalonego- bardzo dobre, w tempo, zagranie współpartnera napastnika Ruchu, brak jakiegokolwiek krycia ze strony obrońców Korony i znakomity strzał na bramkę z jedynie słuszną decyzją sędziego asystenta: grać dalej. No to może druga bramka ze spalonego?   Pokazanie akcji z perspektywy bocznej nie pozwala na natychmiastowe stwierdzenie czy był spalony.  Natomiast stopklatka zrobiona przez realizatora (realizator 2) wskazuje, że  był, może 10 a może 20 centymetrów. Zauważmy jednak jak złożona była ta sytuacja. Sędzia asystent poruszał się razem ze znajdującym się przy nim obrońcą Korony wyznaczającym linię spalonego i kiedy ten zahamował i zaczął się poruszać w kierunku przeciwnym, nie był w stanie dokonać tak samo szybko takiego manewru. Rozstrzygał więc spoza linii spalonego przy zawodnikach rozciągniętych wzdłuż tej linii i obrońcy poruszającym się w kierunku przeciwnym do wychodzącego sam na sam z bramkarzem, niekrytego przez żadnego z obrońców Korony, napastnika Ruchu. Czy zatem asystent nie mógł mieć wątpliwości, czy spalony miał miejsce? Tak, musiał on mieć bardzo duże wątpliwości co do oceny sytuacji i zgodnie z zasadami rozstrzygnął je na korzyść drużyny atakującej. A czy przypadkiem nie miał racji nie podnosząc chorągiewki? Popatrzmy na stopklatkę zrobioną przeze mnie (me 2), ilustrującą sytuację, o ułamek sekundy wcześniej niż uchwyconą przez realizatora (realizator 2). Jeżeli powiększycie obraz np. do 200 % to wręcz zmierzycie, że nie ma spalonego.  Czy przypadkiem to nie jest właśnie moment podania? Biorąc pod uwagę ułożenie ciała kopiącego piłkę zawodnika Ruchu i kierunek jego podania, w mojej ocenie, moja stopklatka jest bliższa momentu podania. Oczywiście, nie zamierzam spierać się z tymi, którzy twierdzą, że to realizator uchwycił właściwy moment podania ale i tak poruszamy się w takim zakresie dokładności, że określanie decyzji sędziego jako jednoznacznie błędnej nie jest uprawnione. Natomiast poddawanie krytyce, wszystko jedno obu wskazań sędziów asystentów, czy też tylko drugiego z nich, ze wskazywaniem na wypaczenie wyniku świadczy o braku obiektywizmu, kompetencji albo wręcz złej woli autorów takiej krytyki.  

 

KLIKNIJ NA ZDJĘCIE ABY POWIĘKSZYĆ

 realizator 1                                                realizator 2

  

me 2  

 

facebook_page_plugin