czwartek, 01 October 2015 08:58

1. kolejka Ekstraklasy

Napisane przez Zbigniew Przesmycki

http://ekstraklasa.tv/bramki/zaglebie-podbeskidzie-1-1-zaglebie-ratuje-punkt-w-koncowce-wszystko-dzieki-szarzy/8w0x21 

Zawodnik Zagłębia, w polu karnym przeciwników, rusza za kozłującą, poruszającą się w kierunku bramki, nieco z jej prawej strony, piłką. Po obu jego stronach biegnie dwóch przeciwników, którzy podejmują próbę przejęcia/zagrania piłki. Zawodnik Zagłębia zagrywa piłkę udem do przodu a obaj przeciwnicy, wślizgami, próbują ją wybić – nieskutecznie. Sędzia prawidłowo dyktuje tylko rzut karny. Nie ma miejsca pozbawienie zawodnika Zagłębia realnej szansy na zdobycie bramki ponieważ miejsce faulu i sposób poruszania się piłki ograniczają możliwości zarządzenia nią (strzał, zwód ..)  przez zawodnika Zagłębia.  Piłka po zagraniu jej udem przez napastnika kozłuje a faul ma miejsce na linii pola bramkowego, niedużo ale jednak z prawej strony bramki. Bramkarz pozostaje nieruchomy, 1 – 1,5 m od linii bramkowej, ale przygotowany do interwencji.  Analizując sytuację w momencie faulu, należy go również, hipotetycznie, uaktywnić. Nie ulega wątpliwości, że bramkarz ruszył by do przodu skracając kąt strzału napastnika. Z kolei napastnik, biorąc pod uwagę brak pełnej kontroli nad ciągle kozłującą piłką i presję wychodzącego z bramki bramkarza, nie mógłby wybierać momentu w którym kopnąłby piłkę. Niekoniecznie więc miałby, na przykład, możliwość tak zwanego strzału z kozła. Reasumując, brak wystarczającej kontroli nad piłką w kontekście położenia i odległości napastnika od bramki i bramkarza w momencie faulu, decydują o tym, że nie miało miejsca pozbawienie napastnika, faulem, realnej szansy na zdobycie bramki. Przypominam, że akurat rozstrzygając tego typu dylematy ( DOGSO lub nie) wątpliwości rozstrzygamy na korzyść drużyny  atakującej. Inaczej mówiąc, musimy być absolutnie przekonani, że gdyby nie faul, prawdopodobieństwo zdobycia bramki byłoby wystarczająco wysokie aby wykluczyć faulującego z gry. Nie jesteśmy miłośnikami pokazywania kartek, taka jest dziś nasza filozofia, ale w szczególności jesteśmy bardzo powściągliwi, jeżeli chodzi o wykluczanie z gry za DOGSO – musimy nie mieć wątpliwości, że takie pozbawienia realnej szansy na zdobycie bramki rzeczywiście miało miejsce.

Uwaga: w przypadkach oczywiście taktycznych fauli typu złapanie z tyłu za koszulkę, podstawienie nogi bez możliwości zagrania piłki, należy przyjąć, że faulujący zawodnik sam dokonuje oceny powagi zagrożenia stwarzanego przez taktycznie sfaulowanego zawodnika, rozstrzygając przy dylematach „DOGSO lub nie” na korzyść drużyny atakującej.

Na zakończenie chciałbym podkreślić, że czerwona kartka, w tej sytuacji, nie była przez prawie nikogo oczekiwana. Nie jest to może merytoryczne stwierdzenie, ale cieszymy się, gdy możemy „iść z prądem rzeki a nie pod prąd”. Oczywiście, są sytuacje, że zapisy Przepisów Gry nie pozostawiają nam wyboru i musimy karać zawodników, nawet wbrew powszechnym oczekiwaniom. Jednak to stwierdzenie nie dotyczy, w żadnym razie, analizowanej sytuacji.

 

HASŁO DO PLIKU WIDEO: kszzpn

 

Obrońca Wisły zamierza wybić piłkę wychodzącą z jego pola karnego. Jednak zawodnik Górnika przewidując jego zamiar wstawia nogę pomiędzy "kopiącą" nogę obrońcy a piłkę, tak, że zostaje kopnięty. Decyzja sędziego, w takich sytuacjach,  może być tylko jedna, rzut karny lub bezpośredni za co najmniej nieostrożne kopnięcie przeciwnika. Zauważmy, że zawodnik Górnika, po prostu uprzedza obrońcę Wisły a jego działanie ma miejsce w bezpośrednim zasięgu piłki. Dlatego też, ruch jego nogi, w żadnym razie nie jest podstawieniem nogi ale legalnym działaniem mającym na celu przejęcie kontroli nad piłką. Widoczne, jest, że gdyby nie faul obrońcy, to właśnie zawodnik Górnika kontrolowałby piłkę. Warto podkreślić, że nie ma znaczenia, że to obrońca Wisły ma zamiar zagrania piłki a zawodnik Górnika, nie atakując piłki, jedynie osłania ją, nogą, przed kopnięciem. Ważne jest aby piłka była cały  czas w zasięgu zawodnika Górnika. Oczywiste jest, że w przypadku gdyby piłka poruszała się tak, że po kontakcie nóg przeciwników uciekłaby z ich zasięgu, to miało by miejsce podstawienie nogi przez zawodnika Górnika. Warto dodać, że w przypadku tego typu starć łagodzimy nieco kryteria oceny powagi faulu. Inaczej mówiąc, biorąc pod uwagę sportowe chociaż nierozsądne intencje obrońcy, podwyższamy "poprzeczkę" do uznania jego działania za nierozważne. Tak więc w analizowanym przypadku uzasadnione jest uznanie działania obrońcy Wisły za jedynie nieostrożne a więc nie karane indywidualnie.

 

 HASŁO DO PLIKU WIDEO: kszzpn

 

To już trzecia analiza z serii „kto fauluje?”. Zacznę nie rutynowo, bo od fragmentu samooceny sędziego tego meczu:

W mojej ocenie od początku akcji w lepszym położeniu znajduje się obrońca Ruchu Grodzicki. Kontroluje sytuację, biegnie spokojnie w kierunku piłki. Widzi, że zdoła zablokować piłkę przed przeciwnikiem, tak aby opuściła ona boisko. Rywal biegnie sprintem, jednak nie ma szans być szybciej przy piłce niż obrońca Ruchu. Grodzicki zastawia piłkę i dochodzi do dynamicznego kontaktu między zawodnikami. W mojej ocenie Grodzicki będąc bliżej piłki, mając ją pod kontrolą, miał pełne prawo ją osłaniać.

Mraz był odrobinę spóźniony, a jednocześnie na tyle rozpędzony, że doprowadził do bolesnego kontaktu kolana z łydką Grodzickiego,….Pomimo niekorzystnego dla mnie komentarza, oglądając powtórki nadal widzę faul Mraza. Ujęcie zza bramki rzeczywiście sugeruje atak ciałem Grodzickiego w kierunku Mraza, ale patrząc na cały plan, widzimy, że Grodzicki najzwyczajniej w świecie osłaniał ciałem piłkę i jednocześnie przygotował się na kontakt z rozpędzonym rywalem.”

Tak widział starcie przeciwników sędzia. Obrazy ze wszystkich dostępnych ujęć mogą dostarczyć argumentów na „nie”, ale jednocześnie nie są to, stojąc na gruncie profesjonalizmu, argumenty podważające spojrzenie sędziego z zajmowanego przez niego miejsca.

Przede wszystkim, należy wziąć pod uwagę, że to zawodnik Ruchu  wygrywa walkę o pozycję, decydując się na osłonienie piłki przed przeciwnikiem tak, aby mogła ona opuścić boisko. W konsekwencji dochodzi do kontaktu nóg zawodników i ich tułowi, tak, że można go uznać za osłonięcie piłki przez zawodnika Ruchu nogami i atak ciałem barkiem. Na załączonej  stopklatce  jest to  widoczne - zawodnik Ruchu osłania piłkę nogami i częścią ciała/atakuje ciałema spóźniony zawodnik Górnika po prostu wpada na niego.  Dynamika tego starcia, co niektórzy uznają za argument za faulem Grodzickiego wynika z dużej i nie wytracanej prędkości zawodnika Górnika, który zapatrzony w piłkę, prawie do ostatniej chwili wierzył w możliwość jej zagrania,  Warto podkreślić, że używane przez niektórychstwierdzenie o braku zainteresowania piłką przez zawodnika Ruchu jako argumentu za popełnieniem faulu przez niego, jest pozbawione najmniejszych podstaw i wynika z niezrozumienia istoty tego typu starć. Zauważmy bowiem, że w przypadku tego typu starć ( osłanianie, atak ciałem) zainteresowanie piłką przejawia się poprzez działanie w jejzasięgu. Zawodnik atakujący ciałem przeciwnika czy też osłaniający piłkę znajdującą się w jego zasięgu, w celu zapewnienia efektywności swojego działania, siłą rzeczy koncentruje się bardziej na przeciwniku niż na piłce, która musi spełniać tylko jeden warunek – być cały czas w jego zasięgu.  I tak jest w analizowanym przypadku ponieważgdy piłka ucieka z  zasięgu zawodnika Ruchu to jednocześnie przestaje być w grze, opuszczając boisko. Dlatego też działanie zawodnika Ruchu było prawidłowym sposobem walki o piłkę, a za przewinienie może być uznanaspóźniona próba zagrania piłki przez zawodnika Górnika.

Warto podkreślić, że podobne starcie, ale w głębi boiska, musiałoby być uznane za przewinienie, ponieważ piłka uciekłaby z zasięgu obrońcy, pozostając w grze. Oznaczałoby to, że działanie obrońcy nie byłoby osłanianiem piłki, ale nieprawidłowym zatrzymaniem przeciwnika ciałem.

 

KLIKNIJ W ZDJĘCIE ABY JE POWIĘKSZYĆ

facebook_page_plugin