poniedziałek, 16 November 2015 09:28

14. kolejka Ekstraklasy

Napisane przez Zbigniew Przesmycki

 http://ekstraklasa.tv/bramki/piast-zaglebie-2-0-zapasy-w-polu-karnym-gliwiczan-powinien-byc-rzut-karny-dla/hvp7ms

Drużyna Zagłębia wykonuje rzut wolny. Wykonawca rzutu wrzuca piłkę na długi słupek i nie atakowany przez nikogo obrońca przebija piłkę głową za siebie, na rzut rożny. W powtórkach widoczne jest, że inny obrońca, za plecami główkującego piłkę współpartnera, w oczywisty sposób trzyma przeciwnika, ściągając go do parteru, co musi skutkować rzutem karnym. Klucz do wskazania przez sędziego na rzut rożny leży w jego ustawieniu. Z zajmowanej pozycji nie mógł on zauważyć mającego miejsce przewinienia, co widoczne jest na dwóch załączonych stopklatkach. Widoczna na drugiej z klatek pokazującej ostatnią fazę akcji, pozycja faulowanego zawodnika Zagłębia, z wyrzuconymi do góry rękami, zdaje się świadczyć o próbie wymuszenia przez niego rzutu karnego, co jak wiemy nie odpowiada prawdzie. Dodatkowo sędzia widzi główkującego obrońcę a nie widzi jego współpartnera faulującego zawodnika Zagłębia. Nic więc dziwnego, że sędzia wskazuje na rzut rożny. Nie ulega wątpliwości, że ustawienie się sędziego po prawej stronie wykonującego rzut wolny zawodnika Zagłębia, umożliwiłoby wychwycenie mającego miejsce przewinienia. A może wtedy obrońca Zagłębia po prostu by nie faulował? Tego nie wiem. Wiem jednak, że tematem nr 1 sesji szkoleniowych w przerwie zimowej będzie poruszanie się i ustawianie sędziów.

     

 

 

http://ekstraklasa.tv/bramki/wisla-ruch-0-0-stepinski-pada-w-polu-karnym-glowacki-na-pewno-nie-trafil-w-pilke/btzxlj

Napastnik Ruchu wbiega za piłką w pole karne Wisły. W jego kierunku zmierza obrońca Wisły, który podejmuje próbę zagrania piłki. Próba ta nie jest udana a kontakt nogi obrońcy z nogą napastnika najprawdopodobniej powoduje upadek tego ostatniego. Oglądając mecz na żywo byłem przekonany, że powinien zostać podyktowany rzut karny. Zapytałem więc sędziego, jak on widział to starcie. Oto jego punkt widzenia:

- napastnik na pewno nie wygrał walki o pozycję z obrońcą

- próba zagrania piłki przez obrońcę miała miejsce w pozycji bark w bark z napastnikiem

- noga obrońcy weszła w tor biegu napastnika ale piłka była w jej bezpośrednim sąsiedztwie

- nawet gdyby napastnik nie upadł, to nie uzyskałby przewagi przestrzeni nad obrońcą

- mimo tego, że poruszanie się obrońcy było nieco spowolnione przez upadającego napastnika, to ciągle można uznać, ze piłka była w jego zasięgu.

- napastnik utrzymał równowagę utrzymując zdolność do zagrania piłki

No tak, to rzeczywiście są argumenty przemawiające za prawidłowością interwencji obrońcy. Nie wiedziałem, że tak miłe może być uczenie się od tego, który co do zasady powinien być uczniem.

 

facebook_page_plugin